8.10.2012
poniedziałek

Nie-wydarzenia październikowe

8 października 2012, poniedziałek,

Znowu wybierają prezydenta świata. Tym razem może nim zostać mormon. Dawno temu zwracałem uwagę, że wszyscy powinniśmy brać udział w amerykańskich wyborach, bo wtedy mielibyśmy choć niewielki udział w decyzji, na kogo tym razem sobie napadniemy.

Bardzo to swoją drogą podniecające, że Amerykanie za nas wszystkich wybierają przywódcę, pod rządami którego wybuchnie sobie jakiś kolejny kryzys, który boleśnie dotknie nasze, oddalone od terytorium USA portfele albo wojenka jakaś, na którą obligatoryjnie pojadą nasi żołnierze. Podniecające to i fajne. Podniecające, bo kryzysy i wojny podniecają jak mało co, a fajne dlatego, że nie musimy się nawet męczyć, żeby poczłapać do urn. Nie mamy prawa wyboru władcy świata. Zrobią to za nas nasi umiłowani sojusznicy i na pewno wybiorą znakomicie. Pokładam w nich wiarę.

Czytaj całość →

1.10.2012
poniedziałek

Urywki

1 października 2012, poniedziałek,

Wracam do życia po nieustającym tournée konferencyjnym, jakie rozmaite instytucje fundują akademikom – w tym i mnie – w drugiej połowie września, zanim na dobre ugrzęźniemy w ruchomych piaskach pracy na uniwersytecie. Naoglądałem się Polski od południa do północy, z okien środków lokomocji i na żywca, w bezpośrednim kontakcie z ludźmi i ziemią.

Jestem tym trochę przytłoczony, podobnie jak nieco przytłoczony jestem tym, co się w trakcie tego tournée działo w kraju nad Wisłą. Nie da rady, żebym wszystkie te wydarzenia konsumował po kolei, w sposób należyty i dokładnie. Wstawiam tu zatem rozmaite urywki – drobne myśli, jakie przychodziły mi do głowy w trakcie czytania gazet i rozmów z całą masą napotkanych tu i tam ludzi. W podróży z konferencji na konferencję da się myśleć tylko urywkami.

Czytaj całość →

7.09.2012
piątek

Matki-Polki Gargamelki

7 września 2012, piątek,

Szczęśliwie w Polsce więcej jest matek fajnych niż niefajnych. Większość Polek wykazuje mnóstwo poświęcenia rodząc i wychowując dzieci, a tylko nieliczne w skali statystycznej można mianować Matkami-Gargamelkami. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy o tych drugich milczeć.

Śledzę właśnie spór Zbigniewa Mikołejki z feministyczną blogosferą. Bierze się ten spór moim zdaniem – niestety – z automatyzmów reakcji. Obraza jednej kategorii kobiet jest automatycznie obrazą wszystkich. Nie wolno w ten sposób dramatyzować, bo zaciemnia się skomplikowany i zniuansowany obraz polskich kobiet, a są one przecież różne i różne strategie matkowania przyjmują, silnie uzależnione od swojego klasowego – pardon za wyrażenie – habitusu. Niefajnych matek – przecież – nie brakuje, podobnie jak nie brakuje niefajnych tatusiów zajmujących się całymi dniami przeklinaniem i piciem pod osiedlowym sklepem (czekam zresztą z utęsknieniem, aż ktoś w tym sporze na nich sobie poużywa). Tak zwana prawda, leży – jak zwykle – pośrodku.

Czytaj całość →

31.08.2012
piątek

Jaskinia pytających posłów

31 sierpnia 2012, piątek,

Klienci Amber Gold, którym skarb państwa w ramach postępowania kontrolnego za chwilę sprzątnie sprzed nosa ich wkłady na poczet niezapłaconych podatków, stali się tłem dla autopromocyjnego festiwalu w wykonaniu naszych umiłowanych reprezentantów.

Chciałem napisać coś poważniejszego, naprawdę, ale na zakończenie wakacji po prostu się nie da. Zwłaszcza, że panie posłanki i panowie posłowie (tak się do nich przemawia, kiedy mają podnieść rękę i wcisnąć przycisk) powrócili do swej udekorowanej biało-czerwonym kwieciem jaskini, zmuszając mnie do przełożenia tematów poważniejszych na nieokreślone później. Skrobię zatem tekst w tonie irytującym – zdaję sobie z tego sprawę – wszystkich tych, którzy pozostają wielce zatroskani, strosząc swe wąsy z sieriozną miną, stanem państwa, którego rozliczne instytucje (US, UOKiK, ABW, prokuratury, ministerstwa i co tam jeszcze) Amber Gold – pardon za słownictwo – oszwabił.

Czytaj całość →

23.08.2012
czwartek

Głupim być ciężko, inteligentnym jeszcze ciężej

23 sierpnia 2012, czwartek,

Wiele słychać o kłopotach, jakie dotykają ludzi mało inteligentnych, mających trudności z mentalną obróbką informacji. Usłyszeliśmy od dziennikarskich primabalerin i prima-wokalistów, że to właśnie mało inteligentni polokowali pieniądze w różnych Amber Goldach i że to oni dają się notorycznie oszukiwać wszelkiej maści naciągaczom. Usłyszeliśmy nawet, że nasze państwo w postaci najwyższych jego władz i za pieniądze podatnika powinno zająć się kampanią łopatologicznie wciskającą mało inteligentnym obywatelom elementarną wiedzę o tym, że jeśli chodzi o pieniądze – cudów nie ma.

Coś w tym wszystkim jest. To znaczy w tłumaczeniach, że mało inteligentni z trudnością radzą sobie pośród coraz mocniej skomplikowanych, współczesnych „systemów abstrakcyjnych”. Systemy abstrakcyjne (termin obmyślił sam Profesor-Lord Anthony Giddens) to w socjologii nieprzewidywalne nawet dla najsprawniejszych i najbardziej zorientowanych ekspertów społeczne układy złożone, takie jak giełda, polityka zagraniczna, rynek energetyczny czy ponadnarodowa bankowość inwestycyjna. Jeżeli w maszynerii inwestycyjnej z trudnością orientują się częstokroć specjaliści, to trudno wymagać, żeby orientowali się w nich świetnie ludzie niezbyt rozgarnięci i niezbyt wykształceni. A tacy, niestety, często inwestują „oszczędności życia” w narzędzia dostępne dziś w „finansowym systemie abstrakcyjnym”.

Czytaj całość →

8.08.2012
środa

Wakacyjne przytupy i dewolucja w kulturze

8 sierpnia 2012, środa,

Do niedawna bawiłem się ze studentami w typowanie przeboju wakacji. Gdzieś tak w kwietniu, najdalej w maju nakazywałem zastanowić się, która z obecnych w mediach melodyjnych przytupajek zostanie hitem lata. Kiedyś przewidywaliśmy bezbłędnie. Dzisiaj już to się nie udaje. W każdym razie udaje się gorzej, ponieważ Internet pokiereszował popkulturalny kanon i nie pozwala na lansowanie kawałków obowiązujących wszystkich. Jak w zamierzchłych czasach „Lambada”.

Do 2005 roku zabawa w typowanie przeboju wakacji udawała się całkiem, całkiem. W tym właśnie roku przebojem wdarła się do przyplażowych zestawów stereo radosna pieśń trzech przeuroczych i przychudych młodzieńców pochodzących z niezjednoczonej z Europą Mołdawii. Nazywali się O-Zone. Pamiętacie to jeszcze? Wideo skręcone do tej uroczej pieśni zachwalało tańce-skakańce na skrzydle rozpędzonego samolotu z napędem śmigłowym i pokazywały je wszystkie możliwe telewizje w hotelowych odbiornikach kolorowych, jak Europa długa i szeroka.

Czytaj całość →

31.07.2012
wtorek

Plagi nadmorskie

31 lipca 2012, wtorek,

Wróciłem z krótkiego urlopu nad polskim morzem i zwaliło się na głowę. Wystarczy odbiornik uruchomić i się na głowę zwala. Furgonetki przeładowane ludźmi wpadają pod pociągi na niestrzeżonych przejazdach. Tornada pustoszą wsie (dziennikarze przy tym, sądząc po minie i przekazie między wersami, wyraźnie nieukontentowani informują o znikomej – niestety – liczbie ofiar).

Butle gazowe wybuchają w centrach handlowych. Ministrowie nowi powoływani i debata ogólnokrajowa trwa, czy z tej okazji wyrzucać z pracy ich synów czy nie wyrzucać. I czy powyrzucać może jeszcze jakichś innych synów, jakichś innych ojców, z jakiejś innej pracy. I że Polska na kumoterstwie stoi, na nepotyzmie. I że katastrofa na katastrofie. Transportowa pogania naturalną, a ta dodaje animuszu politycznej. No katastrofy same.

Czytaj całość →

8.06.2012
piątek

Na Euro: mini-wykład z estetyki kibicowania

8 czerwca 2012, piątek,

Szalenie mnie przed Euro ubawił Wojciech Cejrowski. Człowiek w pseudohawajskich koszulach, kolorowych do oczopląsu, uszytych z ukwieconych i przewzorzystych materiałów prosto z Chin, biegający po egzotycznych terytoriach bez obuwia, wygłosił w sieci zaangażowaną mowę z zakresu estetyki. Ciekawe, prawda?

Orzekł, że nie podobają mu się wszystkie te taksówkarskie gadżety: polskie flagi z dodatkowym napisem „Polska”, biało-czerwone podkoszulki z takim samym napisem, wszystkie te ubranka na samochodowe lustereczka w polskich, narodowych naszych barwach. Że mierzi go zwłaszcza i wyjątkowo czerwień całego tego, produkowanego w Chinach kibicowskiego oprzyrządowania. Że czerwień ta zupełnie niepolska, niekarmazynowa i niekrólewska, a flaga nasza wszak od królewskich kolorów się bierze. Że czerwień ta rozmyta i niedorosła jakaś taka, zabawkowa, ściągnięta z dziecięcych klocków raczej niźli wypreparowana z prawdziwej polskiej krwi.

Czytaj całość →

23.05.2012
środa

Koko Spoko Krakowiako

23 maja 2012, środa,

Spędziłem zeszły tydzień w Krakowie, polskim epicentrum odbudowy minionych tożsamości. Tranzystorki kwiaciarek zlokalizowanych wokół Mickiewicza nadawały „Koko Euro Spoko”, kiedy wchodziłem do sukienniczej Galerii Sztuki Polskiej XIX wieku. Kiedy wychodziłem tranzystorki nadawały zresztą to samo. A w środku, a jakże, temat „koko” – sala poświęcona malarskim ekscytacjom chłopskością. Monumentalna „Czwórka” Józefa Chełmońskiego i „Orka na Ukrainie” Leona Wyczółkowskiego, robiąca piorunujące wrażenie na wszystkich fotografujących, dysponujących minimalną choćby wiedzą o świetle.

Jeden z obrazów w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie, „Burza” Chełmońskiego, idealnie zlewa się – przynajmniej w mojej głowie – z radiowymi debatami nad „Koko Euro Spoko”. Debatowano o tym, przypomnę, czy wypada powracać do naszej przaśnej chłopskiej estetyki dla promocji Polski. Czy warto katować tą estetyką kibiców podążających na mecze swych drużyn? Czy to dobra wizytówka naszego modernizującego i autostradującego się kraju? Czy to nie wiocha aby taka lekka, co?

Czytaj całość →

30.04.2012
poniedziałek

Pierwszomajowy manifest leniwego lwa

30 kwietnia 2012, poniedziałek,

Krótka nota pierwszomajowa o dobroczynnym i zbawiennym lenistwie. Do ewentualnego wzięcia pod uwagę jako rozrywka intelektualna, kiedy będziecie Państwo hen, daleko, grillować nad rzekami, jeziorami i morzem zasłużenie odsapując po wytężonej pracy.

W pierwszy z weekendów długiego weekendu oczywiście byłem w pracy i z mozołem nauczałem studentów, uprzednio jadąc do nich autobusem PKS-u z innymi udającymi się do roboty. Nauczałem socjologicznego funkcjonalizmu, czyli takiej teorii, która każe traktować ludzi jako niewiele znaczące trybiki systemów społecznych.

Czytaj całość →