Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

8.10.2012
poniedziałek

Nie-wydarzenia październikowe

8 października 2012, poniedziałek,

Znowu wybierają prezydenta świata. Tym razem może nim zostać mormon. Dawno temu zwracałem uwagę, że wszyscy powinniśmy brać udział w amerykańskich wyborach, bo wtedy mielibyśmy choć niewielki udział w decyzji, na kogo tym razem sobie napadniemy.

Bardzo to swoją drogą podniecające, że Amerykanie za nas wszystkich wybierają przywódcę, pod rządami którego wybuchnie sobie jakiś kolejny kryzys, który boleśnie dotknie nasze, oddalone od terytorium USA portfele albo wojenka jakaś, na którą obligatoryjnie pojadą nasi żołnierze. Podniecające to i fajne. Podniecające, bo kryzysy i wojny podniecają jak mało co, a fajne dlatego, że nie musimy się nawet męczyć, żeby poczłapać do urn. Nie mamy prawa wyboru władcy świata. Zrobią to za nas nasi umiłowani sojusznicy i na pewno wybiorą znakomicie. Pokładam w nich wiarę.

Inna elektryzująca informacja z kategorii nie-wydarzeń to prezentacja alternatywnego premiera. Nie-wydarzeń, bo jak w wypadku amerykańskich wyborów nic od nas i od naszych działań tu nie zależy, po cóż zatem nam ta wiedza? Alternatywny premier ma zadanie – o ile dobrze rozumiem – okładać się, z wykorzystaniem para-expose jako broni, z premierem bezalternatywnym. Będzie jak w jednym z odcinków Monty Pythona, w którym Gleese z Palinem wykonują taniec z policzkowaniem się rybami. I tyle to okładanie się expose’ami będzie miało sensu. Niczemu nie służy, ale urzekająco wygląda w telewizji.

A propos osoby kandydata na premiera „technicznego”. Odnoszę wrażenie, że dziennikarze nadziwić się nie mogą środowisku socjologów, którzy jak jeden mąż i jedna żona doceniają Piotra Glińskiego. Nikt nie chce powiedzieć złego słowa, nawet ci z nas, którzy – wedle mej wiedzy – z pewnością nie życzą sobie być Prawi i Sprawiedliwi. Wcale mnie to zresztą nie dziwi, bo Piotr jest naprawdę (uwierzcie, drodzy dziennikarze!) porządnym uczonym i takimże człowiekiem. Nie każdego wybieramy na przewodniczącego naszego profesjonalnego stowarzyszenia, a jego wybraliśmy dwa razy. Jeden Paweł Śpiewak, nieanonimowo, zadumał się w komentarzu w „Polityce” nad bezgranicznością męskiego narcyzmu, psychologizując o motywacjach obecnych poczynań Piotra Glińskiego. Narcyzm jako wytłumaczenie bym tu sobie podarował, przypomniał jednak obiegową tezę o idealnej ścieżce męskiej kariery i zawodach perfekcyjnie wkomponowanych w wiek i doświadczenie mężczyzn na kolejnych etapach życia. Najcudowniej z perspektywy mężczyzny jest być za młodu gwiazdą rocka, w wieku średnim uczonym, a w wieku słusznym politykiem. Po prostu nadszedł czas zostać politykiem.

W kategorii nie-wydarzeń – jak wszystkożerność to wszystkożerność – lądują też wyniki sondażu przeprowadzonego przez TNS Polska (przypomnę: to połączone siły dwóch bardzo liczących się pracowni – Pentora i OBOP-u) w ramach projektu zatytułowanego nieciekawie „Raport Ciekawości REDD’s 2012”. To z kolei nie-wydarzenie, bo badania nie przynoszą żadnej nowej wiedzy.

Tomasz Sobierajski komentujący te wyniki stwierdził, że rzucają one nowe światło na relacje damsko-męskie i że obalają stereotypy narosłe wokół obu płci. Nic bardziej mylnego. Moim zdaniem potwierdzają one starożytne męskie kryteria oceny kobiet nadających się na tzw. partnerki krótko- i długoterminowe (przy czym tego istotnego podziału z notek prasowych na temat tych badań niestety nie wyczytałem). Cóż jest bowiem łamiącego stereotypy w odkryciu, że mężczyźni nie lubią kobiet samodzielnie wychodzących na imprezy, samotnie wyjeżdżających na wakacje i płacących za swoje drinki? Podobnie, co jest zadziwiającego w odkryciu, że mężczyzn cieszy, kiedy to kobieta rozpoczyna flirt? Niemal zawsze i wszędzie, w tych miejscach na świecie, gdzie kobiety mają znaczną dozę wolności w sferze publicznej to one – wbrew naszym patriarchalnym, społecznym mniemaniom – rozpoczynają flirty…

Generalnie, autorzy tych badań dziwią się męskiej ambiwalencji, w ramach której – z jednej strony – panowie cenią sobie kobiety niewyzwolone, a z drugiej najzupełniej powyzwalane. Mnie ani trochę ta ambiwalencja nie dziwi. Gdyby bowiem w ramach tych badań zapytano ODDZIELNIE o preferencje wobec kobiet nadających się do związków krótkoterminowych i kobiet nadających się do trwałych relacji, mielibyśmy jak na dłoni różnicę. Co innego bowiem mężczyźni cenią w kandydatkach na żony, a co innego w kandydatkach do zabawy. Trąbią o tym niemal wszystkie wyniki badań psychologicznych i socjologicznych na ten temat od ostatnich piętnastu lat.

Panowie myśląc o kontaktach – powiedzmy – rozrywkowych zdecydowanie obniżają swoje wymagania. Panie idealne, zdaniem mężczyzn, do takich kontaktów nie muszą być wierne. Nie muszą mieć dobrego wykształcenia i pracy. Nie muszą być też specjalnie inteligentne. Ba, nie muszą być nawet odpowiednio urodziwe. Żony przeciwnie – wszystko to muszą. Kto nie wierzy, niechże zajrzy do klasycznego już artykułu Davida M. Bussa i Davida P. Schmitta z 1993 roku.

Kobiety, w przeciwieństwie do mężczyzn, swoich wymagań nie obniżają nigdy. Obojętnie, czy poszukują pana do towarzystwa, kochanka czy męża. Tak przynajmniej wynika z dotychczasowych ustaleń. I gdybym miał projektować badania, to sprawdziłbym, czy pod wpływem rosnącego wykształcenia, rosnących zarobków albo zmieniającej się roli publicznej, Polki choć trochę nie modyfikują tej swojej względem panów nieugiętości.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. No patrz Pan. Za wszystko winna jest Ameryka. Proste i ludowe. I za Pana pusty portfel ( bo to prezydent amerykanski wraz z reszta tamejszych durniow wywolal kryzys swiatowy i nie dolozyl polskim obywatelom do portfeli), i za dobrowolny ( no chyba, ze mieli pistolet przy glowie polscy decydenci i polska zawodowa kadra wojskowa) wyjazd polskich zolnierzy na te amerykanskie wojenki.
    Przy okazji dodam, ze na tych wojenkach gina i Amerykanie, wypada humaniscie o tym pamietac. Chyba, ze polski humanista wie, ze ” one sa grube i glupie” to o nich nawet n ie warto wspominac.
    Pojechaloby sie na stypendium do tego wrazego kraju, no nie?

  2. @zyta2003
    ‚na tych wojenkach gina i Amerykanie, wypada humaniscie o tym pamietac’. Sami sie o to prosza. Nie jada tam z przymusowego zaciagu. To najemnicy, platni morderscy. I zeby jeszcze dokopac Amerykanom, sa na najlepszej drodze do totalnego zniszczenia srodowiska naturalnego, konkretnie klimatu i urzadzenia nam w tym stuleciu piekla na Ziemi.

  3. Wszystkiego najlepszego z okazji Święta Edukacji Narodowej, Dzień Nauczyciela, dla Gospodarza. I wszystkich pisujacych tu Nauczycieli.
    Życzę satysfakcji z wybranej drogi 😆

  4. Jestem w tej komfortowej sytuacji,że nie muszę obniżac wymagań odnośnie pań ani liczyc na to,ze one obniżą swoje wymagania odnośnie panów.
    Sapientia senectute.
    Czego życzę ,w stosownym czasie żarłokowi,tfu,wszystkożercy.
    To są znacznie lepsze życzenia od peerelowskich życzeń Matyldy.

  5. Amerykanom stanowczo brak dobrej, prawdziwej czekolady… ech… ech…

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php