Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Wszystkożerca - Socjo-pomyślenia Tomasza Szlendaka Wszystkożerca - Socjo-pomyślenia Tomasza Szlendaka Wszystkożerca - Socjo-pomyślenia Tomasza Szlendaka

O mnie

Urodziłem się w epoce gierkowskiej małej stabilizacji (1974). Niedawno otrzymałem „licencję na zabijanie”, którą w naszym systemie akademickim stanowi profesura. Tak się złożyło, że jestem dyrektorem Instytutu Socjologii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Jestem socjologicznym wszystkożercą, co oznacza, że wśród moich zainteresowań pojawiają się przemiany obyczajów, kultura i popkultura, konsumpcja i trendy, innowacje i design, ciało i psyche, płeć i seksualność, mężczyźni i kobiety, rodzina i rodzicielstwo, młodość i starość, a nawet ewolucyjne wyposażenie mentalne człowieka.

Non-stop coś badam, na przykład kulturę na wsi i w mieście albo neo-rycerzy. Napisałem kilkanaście książek. Niestety ledwie dwie-trzy z nich daje się dzisiaj czytać bez bólu zębów. Jeśli ktoś mimo ostrzeżeń poczuje się zainteresowany, może zajrzeć do „Socjologii rodziny” (PWN, 2010). Opublikowałem też powieść („Leven”), ale jest fikuśna i nie wszystkim można ją polecić. Miałem szczęście być stypendystą „Polityki” w pierwszej edycji konkursu „Zostańcie z nami”. Jak widać, zostałem z nimi.

Na nic – obawiam się, że nawet na pisanie tego bloga – nie mam czasu. Zakładam, że nie różnię się pod tym względem od przeciętnego czytelnika „Polityki”. W sferze światopoglądu staram się być konsekwentnym niekonsekwencjonistą, wiedząc, że pełna konsekwencja ideologiczna prowadzi do mocno nieestetycznych rezultatów. Jestem sceptyczny, ale bez cynicznej przesady. Jestem feministą, ale raczej umiarkowanym. Jestem w dwóch trzecich ewolucjonistą, ale w jednej trzeciej wierzę, że to my, a nie geny, kształtujemy samych siebie i odpowiadamy za nasze czyny.

Ponieważ lubię psy, mam kota. Kot cierpi na bielactwo, w związku z czym jest kotem niesłyszącym (te dwie genetyczne przypadłości chadzają parami). Hobby kota: tłuczenie ulubionych wazonów jego właścicieli. Kot nazywa się Gamoń. Kiedy stłucze wazon, nazywa się inaczej.

Komentarze: 19

Dodaj komentarz »
  1. Rzec chciałabym krótko: chylę czoła językowi wypowiedzi, cytując jednocześnie członkom rodziny ostatni akapit.

    Pozdrawiam (;

  2. Panie Szlendak !

    Panska pisanina jest meczaca. Moglby Pan schowac i przestac…?

  3. Panie Bacewicz!
    A nie może Pan zwyczajnie powstrzymać się od czytania skoro to Panu nie odpowiada?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Licencja na zabijanie”.Domyślałem się lecz nie byłem pewny.Pozdrawiam dyrektora jako dyrektor.Mocno były.Każdy będzie były.Warto to miec pod czaszką.Tłumaczenie,ze „miałem licencję” pózniej wydaje się niepoważne.
    Puenta do zaleceń W.Bacewicza brzmi ” schowałem ale nie przestałem”

  6. Przepraszam za wścibstwo, ale co to znaczy, że kot cierpi na bielactwo? Ma, jak niektórzy ludzie, plamy pozbawione pigmentu czyli vitiligo?
    Czy może to jest po prostu biały kot z niebieskimi oczami, a taka kombinacja genowa powoduje brak słuchu.
    Swoją drogą to szczęściarz, że nie słyszy, inaczej potrzebowałby psychoterapeuty. Z takim imieniem 🙄 😉

  7. Notka jest tak narcystyczna, że ledwo daje się czytać. A tekst o sponsoringu, banalny. Już tu więcej nie zajrzę.

  8. Drodzy Państwo,

    Naprawdę nie spodziewałem się, że będą Państwo komentować notkę bio ;-). Sądziłem, że niewiele osób tu w ogóle zajrzy. Miała zachęcać, a nie zniechęcać, ale gusta – jak widać – bywają różne. Notka jest wymuszona okolicznością sprzedania minimalnej wiedzy o blogerze, a nie dowodem narcyzmu. To konwencja, a nie efekt sprzedawania arcybogatej osobowości, proszę mi wierzyć. Jeśli komuś mimo to notka przeszkadza (zwłaszcza komuś o nienarcystycznym nicku Alfa), a wpisy wydają się banalne, zapraszam do czytania czego innego. Tyle jest nienarcystycznych atrakcji w Sieci, że bez trudu coś się znajdzie. A byłym będę już za trzy lata, z czego niezmiernie się cieszę, bo tego rodzaju funkcje są na uczelniach dosyć męczącą robotą administracyjną i z żadnym splendorem ani specjalną władzą się nie wiążą. Cieszę się mimo wszystko, że poświęcili Państwo czas na przeczytanie pod tym adresem tego i owego, że Państwo komentują (wiem że trzeba na to poświęcić czas i energię). Bardzo się cieszę, że sporej grupie blog przypadł do gustu. Wszystkie komentarze solidnie sobie przemyślę :-). Pozdrawiam Państwa bardzo serdecznie!

  9. Panie Tomaszu, spośród nowych blogów Pański wybija się niewątpliwie na plus. W blogosferze Polityki niewątpliwie brakowało ambitnego, młodego socjologa. Bardzo ciekawy i fachowy tekst na temat zjawiska sponsoringu. Z niecierpliwością oczekuję kolejnych wpisów 🙂

  10. Czytając w komentarzach, iż bio Pana Szlendaka ma narcystyczny charakter, mimowolnie wyplułam większość przeżuwanej kanapki na monitor. Człowiek kryjący się pod nickiem Alfa nie czytał chyba nigdy autobiograficznych wypowiedzi naukowców, które często gęsto inkrustowane są przechwałkami i licznymi opisami własnych osiągnięć. Przy tym dla podkreślenia kapitału kulturowego autora pisane są zwykle językiem na tyle specjalistycznym i niezrozumiałym, że czytający już w pierwszych zdaniach uświadamia sobie własną ignorancję i odległe od autora miejsce w szeregu. Tymczasem doczekaliśmy się naukowców, którzy nie czują potrzeby – przepraszam za określenie – onanizowania się własną pozycją i kompetencjami, a do takich zalicza się – wydaje mi się – autor tego bloga. Jestem przekonana, że z każdego akapitu wyłania się obraz człowieka, który robi dobrze swoją robotę i pozostaje zdystansowany względem swojego ego. A tu przychodzi taki Alfa z Bacewiczem, wysmarują focha w komentarzu i człowiekowi ręce opadają!

  11. Panie Tomku, Pan widac tak zajety, ze nie poznal jeszcze internetowej gawiedzi. Niech zgadne: pierwzy raz bloguje? No to trzeba pogadac ze starszymi kolegami w redakcji. Internauci potrafia sie czepiac do wszystkiego. niech sie pan nie przejmuje i nie tlumaczy. Notka bigraficzna jest w sam raz, tylko tyle ile nalezalo napisac i nic z narcyzmu.
    A ja bym chetnie zajrzala do Pana ksiazek, bo mi po drodze wedlug zainteresowan, takze tych „domowych”:) Ale musze najpierw miec fragmenty do poczytania (skoro „fikusna” Pana tworczosc, to trzeba ostroznie;). Niech Pan podpyta kogo trzeba, czy nie daloby rady drukowac fragnentow tworczosci blogerow Polityki. W koncu tutaj glownie siedza Wasi ewentualni klienci!

  12. Jeśli ktoś pod własną notką biograficzną umożliwia zamieszczanie komentarzy, to może ich też oczekuje?
    Ja na przykład mam dwa koty, mimo że do psów mam stosunek neutralny.
    Nie wiem, czy dla kogoś to istotna informacja, ale dla mnie fakt czyjegoś pomieszkiwania z kotem pod jednym dachem (kota się nie posiada) budzi we mnie sympatię dla takiego człowieka. Do kota anyway 😉

  13. Panie Tomku, osoby piszące negatywne komentarze piszą bzdury! Lepiej marudzic niż samemu cos napisać, co tu dużo dywagować – zazdrość ich zżera 🙂 Pański blog jest równie ciekawy jak wykłady w których miałam zaszczyt uczestniczyć jako słuchaczka. Z niecierpliwością czekamy na następne wpisy:-) pozdr.

  14. Szanowny Gospodarzu,
    Od lat z sympatią obserwuję;-) z daleka Pańską karierę posuwając się nawet do kupowania i czytania niektórych Pańskich publikacji i książek. „Naga małpa przed telewizorem” usatysfakcjonowała mnie i kilkoro moich znajomych, którym pożyczam swoje książki, „Rozkoszna zaraza. O rządach mody i kulturze konsumpcji’ – ciekawa, chociaż pisana trochę na kolanie, a „Leven” jest naprawdę zabawny (a gdzie część druga?!).
    Blog dopiero odkryłem i przyjmuję go z otwartymi rękami, umysłem i sercem – życzę powodzenia i wszystkiego dobrego na tej trudnej drodze.
    WoWa51
    socjolog amator (jak wszyscy)

  15. pretensjonalny bełkot.

  16. BLOG JEST RÓWNIE ŚWIETNY(ŻYCIOWY) JAK PROFESORA WYKŁADY… ŻYCZĘ DALSZEGO POMYŚLNEGO ROZWOJU KARIERY !
    Z wyrazami szacunku – studentka z Gdańska

  17. Artykuły, które czyta się jednym tchem, błyskotliwe, wciągające – rewelacja !
    Z wyrazami szacunku,
    studentka z Gdańska

  18. Byłam studentką Szlendaka /tak się o nim mówiło, bez zdrobnień, tytułów, czy przezwisk – Szlendak i już!/. Jego wykłady /treść, forma/ wspominam jako ogromną wartość studiów, które kochałam. Nie nazwałabym go narcyzem. Dla mnie to osoba o dużym szacunku dla innych i takiego szacunku wymagająca dla siebie /pamiętam stres związany z pikającymi zegarkami i innymi przeszkadzaczami – czy aby na pewno wyłączone ?;)…/
    Możliwość studiowania z p. Szlendakiem to duża sprawa i każdemu polecam :))
    Pozdrowienia Profesorze 🙂

  19. pisze:@d_l: ja. Głosuj na mnie. Może nie teraz, może jeszcze nie w następnych wrcayobh ale głosuj na mnie. Jam jest alternatywą. A nawet Alternatywą. Nie ma się co zaperzać sam głosowałem na PO w 2007, a do eurowyborf3w świadomie nie poszedłem. Faktycznie, Tusk to takie mniejsze zło, ktf3re pewnie przyjdzie mi wybrać, aby nie rozdrabniać wynikf3w prezydenckich (bo wtedy chyba pf3jdę CHYBA). Kolega Autor od dawna lansuje (niestety bez powodzenia) skądinąd słuszną tezę, że dajemy się wmanewrować w jakiś chory system dwupartyjny, gdzie mamy tylko wybf3r pomiędzy lewicowym PiSem i centrową PO. I tak pewnie będzie przez jakiś czas. Ale miną lata, ludzie pomyślą (świadomość ogf3łu zawsze jest bardziej ociężała niż jednostki) i wtedy pojawi się i prawdziwa lewica, i prawica, i na co czekam liberałowie. Teksty Autora to co do dat raczej pobożne życzenia, ale sądzę, że jeszcze za naszego życia będziemy mogli mu kilkakrotnie przyznać rację @fi: ech, naiwny, naiwny z wiekiem Ci przejdzie:) Obama nie jest mesjaszem, tylko politykiem. W największej machinie politycznej świata. Klein nic o tym nie pisała?;)@slawkas: czy nie popełniasz błędu niedoceniania Rosji? A poza tym złośliwiec jesteś:)

  20. jam też Szlendakowa studentka 😉 wlasnie odkryłam bloga i zagladac bedze czesciej bo… brakowało mi tego języka i przemyśleń też.. Pozdrowienia / powowdzenia

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane.

*

 
css.php